Tango z faszystami
z 05-01-2012 14:46


( 4 Oceny )

Tomasz Rabsztyn, AudioBook.pl

Henning Mankell, POWRÓT NAUCZYCIELA TAŃCA, 2CD - MP3
Autor: Henning Mankell
Tytuł: Powrót nauczyciela tańca
Czyta: Leszek Filipowicz
Czas: 18 godz. 9 min.
Nośnik: 2CD - MP3
Wydawca: Biblioteka Akustyczna

„Powrót nauczyciela tańca” od samej premiery stał się głośną książką — i choć ten kryminał nie należy akurat do najpopularniejszego cyklu pisarza z Kurtem Wallanderem w roli głównej, w większości recenzji jest do niego porównywany, zresztą w jak najlepszym kontekście.

Dzieje się tak nie bez przyczyny: wszystkie te elementy, które zadecydowały o sukcesie takich pozycji jak „Psy z Rygi” czy „Biała lwica” — intrygującą zagadkę, doskonale oddane realia pracy szwedzkiej policji czy wnikliwą analizę różnorakich problemów społecznych — fani odnajdą także w najnowszej pozycji Henninga Mankella. Tym, co pozostaje tutaj największą różnicą, jest więc sam bohater, policjant Stefan Lindman.

Na pierwszy rzut oka Lindman to człowiek zupełnie przeciętny; nie zalicza się nawet do stróżów prawa z powołania; wcześniej na przykład obsługiwał wyścigi motocrossowe. Co wyjątkowe we współczesnych kryminałach, nie ma też żadnych kłopotów ani z żoną, ani z dziećmi: w wieku 37 lat nie założył jeszcze bowiem rodziny. W pracy także nie boryka się ani z jakimiś większymi problemami, ani też, związanymi z nią, szczególnie traumatycznymi wspomnieniami. Owszem, ścigał morderców, a raz nawet omal nie został uduszony przez szaleńca, oba te zdarzenia bledną jednak przy kwestii, która dręczy go w chwili, kiedy Stefana poznajemy: mianowicie przy guzku na jego języku.

Dla Lindmana ważna jest przede wszystkim choroba i ani związek ze starszą od niego Polką o imieniu Helena, ani jakiekolwiek sprawy służbowe, z myślami o raku i mającym się niebawem rozpocząć leczeniu nie mają szans. Paradoksalnie jednak to właśnie paraliżujący strach przez śmiercią sprawi, że będący na zwolnieniu Stefan zainteresuje się brutalnym morderstwem swojego dawnego kolegi z pracy, Herberta Molina, o którym to morderstwie notabene przeczyta w szpitalnej poczekalni. Chcąc zapomnieć o guzku, postanawia pojechać na miejsce zbrodni i prywatnie zbadać sprawę.
Kiedy już tam przybędzie, rzecz jasna szybko prowincji nie opuści. Jego pomoc w śledztwie okaże się o tyle zbawienna, że Lindman stanie się w swoich metodach dość brawurowy — na szczęście nie „w stylu Hollywoodu”, ale zawsze: mężczyzna potrafi mocno ryzykować, na przykład włamując się do domów potencjalnych podejrzanych, lub po prostu świadków. Dzieje się tak dlatego, że w zasadzie nie ma nic do stracenia, i dzięki temu nie obawia się rzeczy, której zdają się obawiać wszyscy inni policjanci z tamtych stron, albo też ze Szwecji w ogóle — naruszenia zasad procedury.

Szybko się okaże, że źródła zbrodni należy szukać w zdarzeniach z przeszłości, konkretnie zaś w czasach szalejącego w Niemczech faszyzmu. Poniekąd zdradza to zresztą sam prolog, opisujący egzekucje dokonane na hitlerowskich zbrodniarzach wojennych, i zarazem wspominający tych, którzy zdołali uniknąć kary. Początkowo taki układ wydaje się sporym mankamentem powieści i niektórym miłośnikom twórczości autora „Niespokojnego człowieka” może przyjść do głowy, że Mankell tym razem spudłował. Zresztą sama intryga również nie wydaje się specjalnie oryginalna: brutalne morderstwo, będące szokiem dla całej okolicy, a także faszystowskie wątki w śledztwie, nasuwają na myśl chociażby „Mordercę bez twarzy” samego Mankella, zaś motyw wrogości miejscowej policji (poza jednym wyjątkiem) do przybyłego z miasta funkcjonariusza oraz tajemnicza organizacja zrzeszająca starszych, niebezpiecznych ludzi — budzą z kolei konotacje z „Czarną listą” Aleksandry Marininy.

Wkrótce okazuje się jednak, że „Powrót nauczyciela tańca” cechuje niezwykle oryginalna i interesująca konstrukcja, w pewnym uproszczeniu przypominająca samo tango, odgrywające w powieści niebagatelną przecież rolę. Szybko poznajemy obu „partnerów” tańca — policjanta i mordercę — a i motyw zbrodni, choć niezupełnie jasny, nie jest tu aż tak wielką tajemnicą. Nagle jednak dochodzi do analogicznych wydarzeń i wszystko tak się gmatwa, że nic nie jest już proste, a zdarzenia układają się w wyrafinowaną układankę, zaś na poziomie metajęzykowym: w logiczny i uzupełniający się ciąg fabularny. Podobnie zatem jak w tangu dzieje się z krokami, które zamieniają się w całe układy, tak w dziele Mankella dzieje się z „morderstwami” (bo że na pierwszym się nie skończy, akurat spokojnie można tu zdradzić ) — jedno wchodzi w drugie, tworząc przerażającą, lecz i fascynującą całość.

Czytający powieść Leszek Filipowicz w roli lektora sprawdza się znakomicie: świetnie oddaje emocje bohaterów, oscylujące tutaj od zupełnego spokoju czy obojętności, aż po irytację i gwałtowne wybuchy złości. W podobnie skrajny sposób zachowują się prawie wszyscy bohaterowie książki Mankella, którzy — choć zupełnie różni i nierzadko okrutni — przede wszystkim zawsze są bardzo ludzcy.

Fabuła 5
Interpretacja 5
Efekty specjalne
Grafika i estetyka opakowania 5
Jakość techniczna nagrania 5
Ogólne wrażenie 4+





Komentarze wydawcy Komentarze użytkowników Zacytuj ten artykuł na swojej stronie Drukuj Czytaj więcej...
Email
 

Tematy pokrewne