SZASZŁYK PO GRUZIŃSKU
z 08-08-2011 10:58


( 1 Ocena )

Robert Skrzydło, AudioBook.pl

Anna Dziewit-Meller  Marcin Meller  GAUMARDZOS  1CD - MP3
Autor: Anna Dziewit-Meller, Marcin Meller
Tytuł: Gaumardżos!
Czyta: Anna Dziewit-Meller, Marcin Meller
Czas: 8 godz. 3 min.
Nośnik: 1CD - MP3
Wydawca: Świat Książki
Posłuchaj fragmentu

Kraj tyleż piękny, co różnorodny, usytuowany w samym sercu Kaukazu, na pograniczy Europy i Azji, a przez to czerpiący obficie z obydwu tych, jakże od siebie odmiennych, części świata, kraj, na którego od pewnego czasu zapanowała w Polsce swego rodzaju moda i coraz więcej osób właśnie tam kieruje swoje kroki. Co ich przyciąga, co tak bardzo fascynuje w tym miejscu? Na to pytanie próbują odpowiedzieć Marcin Meller, znany dziennikarz i prezenter telewizyjny, wraz ze swoją małżonką - Anną Dziewit Meller, w swojej najnowszej publikacji "Gaumardżos. Opowieści z Gruzji".

Znajdziemy w niej, bardzo dobry zresztą, opis gruzińskiej obyczajowości, nie szczędzących żadnych szczegołów, a wśród nich m.in. tamtejsza, trochę nas denerwująca, niepunktualność, a więc owo "GMT" ("Georgia Maybe Time"), niespotykana gościnność, znakomita kuchnia i muzyka, zamiłowanie do biesiad i uczt, suto zakrapianych lokalnym winem, szacunek dla kobiet, zamiłowanie mężczyzn do kultury macho i wiele innych.

Bardzo dobre, czy raczej bardzo smaczne, są również wątki historyczne, zwłaszcza te z historii najnowszej, rozjaśniające w jakiś sposób zawiłą sytuację polityczną w tym regionie. A więc słów kilka o Rewolucji Róż i ich bohaterach: Eduardzie Szewardnadze i Michaile Saakashwilim, o wojnie z Rosją czy o wyjściu ze Związku Radzieckiego. Wiele miejsca poświęca się głośnym wydarzeniom z listopada 1983 związanym z uprowadzniem samolotu pasażerskiego lecącego z Tbilisi do ówczesnego Leningradu.

Niemało jest także róznego rodzaju anegdot, wspomnień, zapisków reporterskich, a jednak... Chciałoby się ich posłuchać dużo więcej. Szemrane typy w ciemnych tbiliskich uliczkach, straganiarki zachwalające swoje pomidory, maszynista rozpędzonego pociągu - brakuje ich przyprawionych solą opowieści, dominują niepieprzne, za to suche jak pieprz, fakty, o których bądź o bądź, także gdzie indziej można przeczytać. Trochę tęskno za tymi zwykłymi ludźmi i za przygodami, bo jak na przebywanie tak długi czas pośród naładowanego temperamentem, gorącokrwistego i skorego do swawoli narodu, to nie jest ich tu przesadnie dużo.

"Szaszłyk" - to nazwa tego kaukazkiego specjału miała początkowo posłużyć za tytuł niniejszej książki, tak się jednak nie stało, choć skojarzenia z nią wydają się być całkiem trafne. Nie sposób na jeden szpikulec wbić wszystkich warzyw i owocow ani mięsa z każdego zwierzęcia, nie sposób posypać go również wszelkimi możliwymi przyprawami, a nawet, gdyby to było możliwe, to jego smak i aromat byłyby cokolwiek dziwne. Mimo to można odnieść od czasu do czasu wrażenie, że autorzy próbują upiec taki właśnie "smakołyk", ubijając na nim co się da i czym tylko się da. Każdy składnik jest "palce lizać", natomiast całość smakuje nieco podejrzanie.

Nagranie jest bardzo dobrej jakości, nieźle się słucha. Całośc, dość długa, bo ośmiogodzinna, podzielona na trzydzieści kilka, mniej więcej równych części. Zastanawia tylko, dlaczego w całej tej skądinąd wspólnej historii, słychać nieomal tylko i wyłącznie kobiecy głos, nawet wówczas, gdy opowieść powinien snuć mężczyzna. Pan Marcin Meller pojawia się tylko na chwilę, by przeczytać dwa lub trzy fragmenty, a szkoda, bo tego, co mówi i jak mówi, słucha się z wielką przyjemnością.

Jednym słowem: Warto posłuchać, ale jeszcze bardziej warto samemu się tam wybrać.

PS "A Gaumardżos, znaczy po gruzińsku <na zdrowie!>, ale też <życzę ci zwycięstwa!>"

Fabuła 3,5
Interpretacja 4
Efekty specjalne brak
Grafika i estetyka opakowania 4,5
Jakość techniczna nagrania 5
Ogólne wrażenie 4


Komentarze wydawcy Komentarze użytkowników Zacytuj ten artykuł na swojej stronie Drukuj Czytaj więcej...
Email
 

Tematy pokrewne