Hotel z duchami w dobrej cenie, kupię od zaraz
z 10-02-2010 09:47


( 11 Oceny )

Paulina Mizińska, AudioBook.pl

Pierdomenico D. Baccalario, WILL MOOGLEY. AGENCJA DUCHÓW,  PIĘCIOWIDMOWY HOTEL, CZ. 1, 1CD - MP3 Autor: Pierdomenico D. Baccalario
Tytuł: "Will Moogley. Agencja duchów, Pięciowidmowy hotel"
Czyta: Artur Barciś
Czas: 3 godz.
Nośnik: 1 CD MP3
  Wydawca FK Olesiejuk

Posłuchaj fragmentu

Od pierwszych chwil zostałam porwana przez tę książkę do słuchania. Przyznaję się, lubię powrócić do tomów dla dzieci i młodzieży, nieczęsto jednak trafiam na dobrą pozycję. Zazwyczaj tylko starsze utwory wzbudzają u mnie uśmiech na twarzy i czystą przyjemność słuchania, czy czytania. Tym razem, pomimo tego, że książka jest nowa, słuchałam - wchodząc w świat wykreowany przez Baccalario. Poczułam, że to, co stworzył autor jest prawdziwe, niewymuszone, lekkie i przyjemne dla ucha i ducha.

Kiedy chodziłam do szkoły, byłam oceniana według skali cyfrowej. Znaczy to tyle, że jeżeli nie odrobiłam zadania dostawałam jedynkę, za wypracowanie, które zapierało dech w piersiach (według mnie oczywiście) otrzymywałam piątki, a gdy zdarzyło mi się wygrać jakiś superpoważny, megatrudny i niemożliwie ważny gminny konkurs matematyczny, czy ortograficzny mogłam zobaczyć idealne kształty cyferki 6. Obecnie dzieciaki dostają jedynie ocenę opisową (klasy I-III) – czyli dla tych, którzy nie lubią czytać, to jedna wielka tragedia. Bo przecież, nie wystarczy tylko przelecieć wzrokiem cenzurki, ale zastanowić się nad tym, co może znaczyć dana uwaga, może wyciągnąć jakiś wniosek, itd…

Ten nieco przydługi wstęp ma tylko jeden cel – otóż, doszłam do wniosku, że jeżeli chcę ocenić tego audiobooka, najlepiej będzie zrobić to za pomocą ocen takich, jakich ja doświadczyłam, i takich, jakie dostają dzieci w klasach początkowych. Bo to przecież książka do słuchania dla młodzieży i dzieci. Nazwy przedmiotów są prawie zawsze „szkolne”, jednakże ich wymyślone przeze mnie znacznie to całkowicie tzw. „wolna amerykanka”.

Dorobek autora -  4+
Pierdomenico Baccalario – ten, ponad trzydziestoletni pisarz, znany jest z książek typowo młodzieżowych. Jego seria o Ulissesie Moore`e, czy czterotomowe Century (dostępne także w wersji audio) są znane milionom nastolatków na całym świecie i nie bez znaczenia jest to, że odnoszą one w każdym kraju jednakowy sukces. Pisarz tworząc tę serię (jej drugi tom to „Wstrząsająca rodzinka”) dla tym razem trochę młodszych czytelników, spisał się równie dobrze co w poprzednich, wspomnianych wyżej pozycjach. Ta odjęta połowa oceny jest za to, że Pan Baccalario, pomimo, że jest Włochem, nadał imiona i nazwiska typowe Amerykanom, także miejsce powieści umieścił w anglojęzycznym kraju, a ja po prostu chciałabym - bo lubię, posłuchać kilku włoskich słów – nawet jeżeli miałyby to być to nazwy własne.

Technika (nagrania) – 5
Książka audio podzielona jest na 18 części – około 7 do 10 minutowych. Bardzo wygodne w odsłuchiwaniu i szukaniu miejsca, w którym się skończyło. Bez żadnych problemów z błędami w nagraniu. Nie ma incydentów z chrząkaniem, jąkaniem się lektora, powtarzaniem linijek (jak to się niestety czasami zdarza). Nagranie jest „czyste” i słucha się go z prawdziwą przyjemnością.

Plastyka (opakowania) – 4
Czwórka dlatego, bo okładka jest normalna, czyli dobra. Jest ona taka sama, jak okładka książki w wersji papierowej. Format jest mały – nieksiążkowy, wygodny w noszeniu, plastikowy.

Recytacja (interpretacja) – 6
Napiszę tylko, że jest fanką Pana Barcisia. Stałam się nią nagle – po wysłuchaniu tej niesamowitej książki. Pan Barciś świetnie zmienia głos wcielając się w Willa, Tuppera, czy wujka Alwina, genialnie moduluje swoim aparatem mowy pokazując kpinę, zniesmaczenie, wściekłość, a także rozbawienie. Czyta wyraźnie i potrafi wczuć się w daną sytuację, zupełnie jakby skończył jakąś szkołę filmową, czy teatralną?! To oczywiście żart, ukończył PWSFTviT w Łodzi (1979).

Język i fabuła – 5
Audiobook z przeznaczeniem dla dzieciaków i młodszej młodzieży ma język dostosowany do niej. Nie jest wydumany, patetyczny, czy trudny, aczkolwiek słownictwo jest bogate i na pewno rozwinie umiejętności lingwistyczne młodszych i starszych. Z pewną rezerwą odbierałam na początku stylizację na język nastolatków, jednakże po kilku, niezbyt długich chwilach, zaczęło mi się to podobać, gdyż poczułam się jak w podstawówce, kiedy to z rozpłomienionymi policzkami czytałam Nienackiego, czy Niziurskiego. Myślę, że zarówno oryginał włoskiego pisarza, jak i wyśmienita praca tłumacza dały znakomitą dla ucha książkę.

Co do samej fabuły jest ona ciekawa i zupełnie się nie dłuży. Efektowne zwroty akcji, śmieszne wydarzenia. Jest Will, który dziedziczy po swoim wujku Alwinie podupadającą Agencję Duchów, obok niego znajduje się wierny przyjaciel Tupper, a cała reszta postaci jest zręcznie owinięta wokół głównego bohatera. Typowy schemat – „równy” chłopak, jego neurotyczny kolega i przebiegły, rozkapryszony antagonista głównego bohatera, moim zdaniem jest odpowiednio wykreowany. Pomimo, że wspomniany już przez mnie „układ” pojawia się często w innych książkach dla młodzieży, pozwala on młodszym czytelnikom na poznawanie działania świata, wpisuje ich w przestrzeń, stymuluje poznawanie wzorów postępowania. Nie chcą zdradzać zbyt wiele z fabuły, dodam, że znalezienie odpowiednich duchów do straszenia w strasznym hotelu, nie jest wcale takie proste! Wspomnę, że wprowadzenie zabójczej łyżeczki, czy nagrody „Ghost award”, stawia ten audiobook na półce ciekawych i nietuzinkowych książek.

Wrażenia osobiste -  5+
Od pierwszych chwil zostałam porwana przez tę książkę do słuchania. Przyznaję się, lubię powrócić do tomów dla dzieci i młodzieży, nieczęsto jednak trafiam na dobrą pozycję. Zazwyczaj tylko starsze utwory wzbudzają u mnie uśmiech na twarzy i czystą przyjemność słuchania, czy czytania. Tym razem, pomimo tego, że książka jest nowa, słuchałam - wchodząc w świat wykreowany przez Baccalario. Poczułam, że to, co stworzył autor jest prawdziwe, niewymuszone, lekkie i przyjemne dla ucha i ducha. Nie przyznając się głośno, stałam się znowu tą dziesięciolatką, która potrafiła uwierzyć w każde bajki wciśnięte w karty książki. I nawet postanowiłam zainwestować w Agencję Duchów…
Skąd ja tylko, do diaska, wezmę duchy?!

Fabuła 5
Interpretacja 5
Efekty specjalne brak
Grafika i estetyka opakowania 4
Jakość techniczna nagrania 5
Ogólne wrażenie 5


Komentarze wydawcy Komentarze użytkowników Zacytuj ten artykuł na swojej stronie Drukuj Czytaj więcej...
Email